Od św. Łucji

Zanim 13 grudnia został skojarzony z wprowadzeniem stanu wojennego czy Koalicją 13 grudnia, czyli oficjalną detronizacją PiSu, był przede wszystkim dniem św. Łucji.

W Polsce obchody święta tej patronki nie były nigdy spektakularne, szczególnie w porównaniu z tradycjami krajów skandynawskich, ale to nie znaczy, że nikt o Łucji nie pamiętał. Mój dziadek, ten jeden z dwóch Piotrów, od 13 grudnia skrupulatnie notował w kajeciku, jaka jest pogoda w kolejnych 12 dniach aż do Wigilii. To miało pokazać, jakie będą kolejne miesiące nowego roku. O tym dowiadywaliśmy się w Boże Narodzenie i to była pierwsza długoterminowa prognoza z jaka się w ogóle w życiu spotkałam. Czy się spełniała? To chyba tylko dziadek wiedział, bo my -młodsi traktowaliśmy je z przymrużeniem oka i szybko nam wietrzały z głowy.

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Kto lubi zimę?


Kiedy dziś rano przy siedmiostopniowym mrozie wsiadałam do auta, modląc się, aby akumulator nie zastrajkował, przypomniało mi się, jak latem wkurzałam się, że jest za gorąco. Co mi w wtedy w tym przeszkadzało?

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Kreacje matek, czyli srebra Izabeli i inne historie

Mimo pauzy od nauczania obserwuję to, co się dzieje w oświacie i to, jak nauczyciele radzą sobie z niełatwym procesem dydaktycznym w czasach, gdy w szkole akurat najmniej chodzi o naukę. Jeśli ktoś myślał inaczej, to muszę go rozczarować. Dziś szkoła jest zakładem opiekuńczo-rozrywkowym, a nauczyciel psychologiem, terapeutą, nianią i animatorem zabaw. Patrzę na to z pewnym dystansem, jak przez szybę kawiarni czasem obserwuję ulicę, ale bywa, że pewne treści zatrzymują na chwilę moją uwagę i eskalują emocje. Na przykład szum wokół młodzieżowego słowa roku. Zanim wyjaśnię, dlaczego porusza mnie to zjawisko, pozwolę sobie na mały wstęp do meritum.

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Z pamiętnika tetryka

Coraz mniej rozumiem ten świat i coraz bardziej obawiam się, dokąd zmierza. Wiem, że to brzmi, jak zdanie z pamiętnika tetryka, ale przecież z racji wieku mam już do takich refleksji prawo i nie odmówię go sobie. Być może pół wieku temu podobnie pesymistyczne myśli towarzyszyły moim dziadkom lub rodzicom – niewykluczone. I świat się nie skończył, wbrew ich obawom, ale ja mam wrażenie, że to już tylko kwestia czasu.

Skąd ten pesymizm?

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Nocne koszmary

Ostatnio mam bardzo bogate życie nocne. Nie, nie…nie chodzi o to, o czym myślicie, albo ja myślę, że Wy myślicie. Chodzi o sny. O ile podczas urlopu każdy dzień jest podobny do dnia, bez wzlotów i upadków, bez przygód i emocji – na co naprawdę nie narzekam, bo wiem, że rutyna bywa bezpieczna – to noce mam niezwykle szalone 😉.

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Z tarczą i na tarczy

Przywiozłam niedawno z domu rodziców zapodzianą przed dekadami tarczę szkolną z liceum. Młodsze pokolenie nie wie pewnie, o czym piszę i zapewne nie potrafi sobie wyobrazić, że kawałek materiału z haftowanym napisem „Liceum Ogólnokształcące” potrafił wywołać tyle emocji?

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Utkane z historii

Który moment z dzieciństwa pamiętasz jako pierwszy? Kiedy w ogóle zaczyna się pamięć? Mam kilka takich obrazów, które widzę jako pierwsze, które przebijają się z mgły czasu przeszłego. Jeden to moment, gdy jadę w dziecięcym wózku przez kładkę nad Kaczawą i z nogi spada mi bucik wprost do rzeki. Mam wtedy może dwa lata. Niemożliwe, żebym to pamiętała? Źródła naukowe mówią, że pierwsze świadome wspomnienia zaczynają się w wieku 3-4 lat, choć niewykluczone, że wyjątkowo nawet w wieku półtora roku. Czyli wynika z tego, że albo jestem wśród tych nielicznych przypadków, albo sytuacji nie pamiętam, ale słysząc o niej w późniejszych latach, wydrukowałam to sobie w pamięci, zaadoptowałam, czyli uznałam za własne wspomnienie. Jest taki mechanizm i nazywa się fałszywymi wspomnieniami. Nawiasem pisząc, warto o tym poczytać, żeby uświadomić sobie, na jakie pułapki psychologiczne bywamy narażeni.

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Dzień Odpoczynku

Jest w kalendarzu takie kuriozalne święto – Dzień Odpoczynku od Zszarganych Nerwów. Przypada właśnie na 28 października. Jak tę okazję świętować? Jak oddzielić swoje ciało od systemu nerwowego, by odpocząć od afektów i jednocześnie dalej żyć jako istota ludzka a nie android? Nie ma w ciele takiego przełącznika, którym można by było wcisnąć pauzę od denerwowania się, stresu, emocji w ogóle. W dystopiach były takie wizje, że człowiek, np. pod wpływem odpowiednio spreparowanej tabletki, wykluczy ze swego życia uczucia. Ale fabuły tych powieści zazwyczaj nie miały happy endu.

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Na luzie

W moim albumie jest takie czarno-białe zdjęcie z dzieciństwa. Jestem na nim w golfie, do którego mam przypiętą broszkę z sową. Mam dwie kitki i kokardy. Golf ze zdjęcia był moim ulubionym, jak by to dziś powiedziano, outfitem, a może bardziej znaczącą jego częścią. Codziennie prany i suszony na kaloryferze lub pod ciepłem żelazka, był jak mundurek, bez którego przez wiele tygodni nie wyobrażałam sobie wyjścia z domu do szkoły. Jak autystyczne dziecko nerwowo reagowałam na propozycję zmiany tej części garderoby na cokolwiek innego. Mama załamywała ręce, ale w konsekwencji mojego uporu zaprzestała interwencji, wychodząc z założenia, że mi przejdzie. Przeszło. Ale niech rzuci we mnie kamieniem ten, kto nie ma swojej ulubionego ubrania i nie obnosi się z nim tak, jakby nic innego nie miał w szafie.

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Smaki i niesmaki

Kilka dni temu tenisistka Iga Świątek niezdrowo poruszyła swoich zagranicznych fanów, wyznając, że nie przepada za anglosaskimi fastfoodami i woli pospolity makaron z truskawkami. „A fuj!” – zakrzyknął Świat, którego kuchnia nie dopuszcza profanacji mącznych klusek, a szczególnie łączenia ich z owocami. To kulinarne faux pas porównano – o zgrozo – do pizzy z ananasem.

Czytaj dalej
Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz