Jestem pod wrażeniem

Akcja, którą rozkręcił z tak niebywałym sukcesem #Łatwogang z udziałem celebrytów decydujących się zgolić głowy na łyso, by pomóc zebrać fundusze na leczenie raka u dzieci, zbiegła się niemal dokładnie z 8. rocznicą, kiedy to mnie pozbawiono po raz pierwszy włosów przed jedną z dwóch operacji. Dlatego wiem, jakie to jest poświęcenie szczególnie ze strony kobiet, dla których jednym z atrybutów kobiecości są właśnie włosy. Ktoś mógłby powiedzieć – to drobiazg, włosy nie ręka, odrosną. Prawda – odrastają. Przerabiałam to dwukrotnie. Z tygodnia na tydzień, miesiąca na miesiąc porastają skórę czaszki, ale zanim nabiorą dawnego wyglądu – miną lata.

Jednak w obliczu choroby czy operacji utrata włosów to najmniejszy z kosztów, jakie się ponosi. Są ważniejsze sprawy niż estetyka, ale dla zdrowych ludzi gest pozbycia się włosów, by identyfikować się z chorymi, by im pomóc jest – przynajmniej dla mnie – wzruszający.

Wczoraj patrzyłam na krótką rolkę, w której Edyta Pazura ze łzami w oczach pozbywała się swojej czupryny i przypomniałam sobie, że mnie towarzyszyła podobna reakcja, gdy patrzyłam na siebie w lustrze, gdy pielęgniarka goliła moją głowę tuż przed wycięciem intruza. Czułam przede wszystkim upokorzenie. Wstydziłam się wyjść z łazienki, gdzie dokonywała się ta moja przedoperacyjna przemiana i mimo, że za chwilę jechałam na blok operacyjny, to właśnie płacz z powodu tego, jak wyglądam, zdominował te chwile. Nie strach czy niepewność, ale wstyd i poczucie, że odebrano mi moją tożsamość.

Dlatego, patrząc na tę akcję, mam ogromny szacunek dla wszystkich odważnych kobiet.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *