Nie czekaj

Czasem kupuję sobie jakieś odzienie i wisi ono w szafie, czekając na TĘ okazję. Jaką? Nie wiem, ale wydaje mi się, że noszenie tego ubrania w zwyczajny czas byłoby jego profanacją. Ostatecznie po kilku miesiącach zapominam, że mam taki nabytek i kiedy sobie o nim zupełnym przypadkiem przypominam, okazuje się, że jest już passe, albo – co gorsza – wyrosłam z tego rozmiaru. Macie tak?

A może też nieobce są wam marzenia, których realizację odkładacie na później? Na przykład: rzucę palenie, słodycze alkohol od poniedziałku. Zasadniczo nie wiadomo, którego. Albo zacznę biegać, ćwiczyć od nowego roku. Są też marzeniach, które odkładamy na emeryturę. Oj, na emeryturze to będę podróżować, wtedy odpocznę, wtedy zatroszczę się o siebie, a nie o wszystkich wokół… A potem okazuje się, że ZUS skazuje nas na zaciskanie pasa, zdrowie szwankuje, leki kosztują i marzenia o pięknym, beztroskim życiu nigdy się nie spełnią.

Tak samo jest z odkładaniem na później rozmów, spotkań z najbliższymi, słów i gestów miłości, które mogą nigdy nie zostać wypowiedziane, bo zabraknie czasu.

Powiało pesymizmem, wiem. Ale nie chcę zostawiać Was z tą gorzką myślą, tylko pokazać, że żyjemy tu i teraz, a co za tym idzie myślenie o jakimś tam bliższym czy dalszym jutrze zabiera nam czas na to, co możemy zrobić teraz.

Więc może nie czekajmy na wielkie wyjście, lepszy moment i bardziej sprzyjający układ gwiazd. Może właśnie dziś jest wystarczająco dobry, żeby założyć „to na specjalną okazję”, zadzwonić, przytulić, zacząć… Bo życie nie da nam innego znaku, że to już!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *