Co się stało…

Co się z nami, Polakami, porobiło? Z każdego kąta sączy się nienawiść do obcych. Prymitywny mężczyzna w autobusie atakuje ukraińską dziewczynkę za… jej ukraińskość. Życzenia śmierci pod adresem Żydów stały się czymś powszednim w komentarzach pod tekstami, które nawet nie zahaczają o tematy semickie.

Legnickie obchody rocznicy rzezi wołyńskiej stają się pretekstem do wskrzeszania narodowych animozji przez inscenizację nabijania lalki na widły. Dzisiejsze doniesienie o zawaleniu się po gwałtownej ulewie dachu hali fabrycznej w Jeleniej Górze prowokuje komentarz: „przynajmniej się imigranci umyją”. Na tej fali płyną politycy, zbijając kapitał na kolejne rundy międzypartyjnej wojny – zarówno ci na górze, jak i na dole struktur. Przykładem ostatniego może być jeden ze złotoryjskich radnych, który widzi „jedyną nadzieję w Putinie, bo zniszczy reżim banderowców na Ukrainie”.

Skoro już tak bardzo potrzebujemy roztrząsać historyczne resentymenty, może warto konsekwentnie przypomnieć sobie, do czego przed laty doprowadziły nacjonalizm i ksenofobia. Bo historia nie wraca w esesmańskim czy sowieckim mundurze z poprzedniej epoki. Wraca w komentarzu, w żarcie, w krzyku w autobusie czy – jak to ostatnio widoczne – w milczeniu świadków. A potem dziwimy się, że znów jesteśmy w miejscu, z którego podobno tak wiele razy wyciągnęliśmy wnioski.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *