
Wczorajszy mój tekst wzbudził duże zainteresowanie a przy okazji kontrowersje. Naiwna nie jestem, nie spodziewałam się, że wszyscy, którzy odwiedzają pawlowska.pl zgodzą się z tym, co myślę i piszę. Jak bardzo spolaryzowaną w poglądach politycznych i społecznych grupą ludzi jesteśmy, widać od dawna.
Każdy z nas ma prawo do swoich poglądów, gwarantuje nam to konstytucja. Jednak poglądy często przejawiają się w czynach, a jeśli te czyny wyrządzają krzywdę drugiemu człowiekowi, to już nie jest wolność, tylko nieprawość.
Uaktywniła się spora grupa ludzi, która mieni się patriotami, co zresztą manifestuje profilówkami z symbolami narodowymi. I tak się składa, że to ta grupa jest najbardziej zaciekła w wyrażaniu swoich opinii, nie stroni od agresji i wulgarności.
Wbrew zasadom, które przyjęłam, zostawiłam te komentarze, choć nosiłam się z zamiarem ich usunięcia i zablokowania autorów. Uznałam, że nie ma lepszej charakterystyki człowieka niż to, co sam mówi lub pisze. A ze słów, które tu padają, również i pod moim adresem, wyłania się prostactwo i chamstwo. Jeśli to ma być kwintesencją patriotyzmu, to ja za taki patriotyzm dziękuję.
Bo patriotyzm nie polega na tym, by najgłośniej krzyczeć o miłości do ojczyzny, ale między innymi na tym, by umieć okazać szacunek drugiemu człowiekowi, także wtedy, gdy myśli inaczej. Patriotyzm przejawia się w drobnych sprawach: w uczciwości, odpowiedzialności za słowo, trosce o innych i gotowości do rozmowy bez pogardy.
Dlatego wolę patriotyzm cichy, codzienny i przyzwoity od tego, który zasłania się flagą, a w drugim człowieku widzi wroga